Tak jak obiecałam, obiecany post o mojej majówce i ogólnie o Trójmieście :) Z faktu, iż nasz bal magisterki był 30 kwietnia, na majówkę do Gdańska wybraliśmy się ze znajomymi 2 maja. Prognoza pogody na majówkę nie zapowiadała się dobrze ale na szczęście się nie sprawdziła i pogoda dopisała nam w 100%. Było ciepło, słonecznie i prawie bezchmurnie.
Wyruszyliśmy w poniedziałek rano i pierwszym miejscem które zaliczyliśmy była oczywiście Ikea. W której ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zrobiliśmy zakupy bardzo szybko i sprawnie. Musiałam oczywiście kupić trochę bibelotów do domu :). Zrobiliśmy się tam bardzo głodni i postanowiliśmy zjeść obiad.
Następnie po obiedzie pojechaliśmy do naszego wynajętego domku się zameldować. I od razu ruszyliśmy do Gdyni na Skwerek. Oczywiście nie mogło obyć się bez przebojów i ja gdy kupowaliśmy bilety do Gdyni pomyliłam się i powiedziałam,że poprosimy bilety tak aby dojechać do Klifu a nie na Skwer. W związku z czym wysiedliśmy nie na tej stacji co trzeba i musieliśmy z przesiadkami jechać na Skwerek. Co zajęło nam sporo czasu. Na miejscu pochodziliśmy sobie i pozwiedzaliśmy a także posiedzieliśmy na plaży. Było pięknie. Później pojechaliśmy do Sopotu. Spacer po Monte Casino również możemy zaliczyć do udanych. Było strasznie dużo ludzi, prawie w każdej knajpce nie było miejsca. Na późny obiad lub wczesną kolacje jak kto woli wybraliśmy się w Gdańsku do Manekina na przepyszne naleśniki. Bardzo długo czekaliśmy na nasze dania z faktu ze ludzi było tam mnóstwo i gdy skończyliśmy konsumować było już na tyle późno i byliśmy tak wymęczeni że wróciliśmy do naszego pokoju. Każdego dnia robiliśmy tam średnio 10 km :)
Następnego dnia czyli 3 maja jak tylko wstaliśmy pojechaliśmy na plaże do Jelitkowa. Plaża jest dam bardzo czysta i szeroka. Następnie pojechaliśmy jak zawsze gdy jesteśmy w Gdańsku do Parku Oliwskiego. Mimo że byłam w nim wiele razy, to za każdym razem tak samo mnie zachwyca.
Jest przepiękny. Później pojechaliśmy przespacerować się po Gdańskiej starówce i zjeść obiad w restauracji Pyra Bar. Jeśli ktoś uwielbia ziemniaki na milion sposobów to jest to dla niego świetne miejsce. Będąc w Gdańsku nie mogliśmy przegapić także zakupów babeczek w sklepie Fajne Baby. Piękniejszych babeczek nie znajdziecie nigdzie. Następnie szybka kawa w Costa i wracamy do Olsztyna. Swoją drogą bardzo żałuje że w Olsztynie nie ma ani Costy ani Starbucksa ;/ .
Więc jeśli ktoś jakimś cudem nie był jeszcze w Trójmieście to serdecznie polecam na pewno nie będziecie się tam nudzić :)



























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz